"Prezydent nie jest do końca zadowolony". Burza ws. pożyczki
Rada Ministrów przyjęła projekt ustawy o Finansowym Instrumencie Zwiększenia Bezpieczeństwa SAFE, przedłożony przez Ministra Obrony Narodowej.
Projekt umożliwi Polsce wykorzystanie pieniędzy z unijnego programu przeznaczonego na rozwój bezpieczeństwa i obronności. Polska złożyła wniosek o pożyczkę w wysokości prawie 200 mld zł.
Ponieważ wzięcie pożyczki z Brukseli oznaczać będzie "znaczące obciążenie państwa pod względem finansowym", to zgodnie z art. 89 Konstytucji RP nie może być to dokonane bez zgody ustawowej i podpisu prezydenta RP. Opozycja zwraca uwagę na wątpliwości, jakie wiążą się z kwestią warunkowości i wskazują, że pieniądze z SAFE mogą zostać ucięte podobnie, jak Polsce zabrano przysługujące jej pieniądze z KPO na odbudowę po pandemii COVID-19.
Andruszkiewicz: Poprawek było znacznie więcej
Do sprawy odniósł się w piątek na antenie Polskiego Radia 24 sekretarz stanu w Kancelarii Prezydenta RP Adam Andruszkiewicz.
– Na pewno pan prezydent nie jest do końca zadowolony z obrotu spraw, które SAFE przyjęło – powiedział prezydencki minister.
Jak podkreślił Andruszkiewicz, nie wszystkie poprawki przeszły. – Mała część, dwie bodaj. Tych poprawek było znacznie więcej – zaznaczył polityk.
"Znaki zapytania są coraz większe"
Gość Polskiego Radia 24 zwrócił uwagę na to, jakich zmian nie wprowadzono do programu SAFE.
– Na przykład nie zgodzono się na kluczowe nasze propozycje, jak choćby powołanie komitetu sterującego, który miałby nadzorować sposób wydatkowania pieniędzy z SAFE, a proponowaliśmy, by na jego czele stanął minister obrony narodowej, Władysław Kosiniak-Kamysz, a więc polityk nie z naszego obozu czy chociażby zapis o tym, że 90 proc. środków powinno być przeznaczone na przemysł polski, koalicja rządząca również nie chce się na to zgodzić – powiedział sekretarz stanu w Kancelarii Prezydenta RP.
Jak stwierdził Adam Andruszkiewicz, "to powoduje, że znaki zapytania są coraz większe". – Nie ukrywamy też, że nie podoba nam się pomysł wiązania tego z tzw. warunkowością unijną – przyznał minister.